Bursztynowa Komnata: Polskie i zagraniczne służby na tropie zaginionego skarbu
Czy jeden z największych skarbów historii wciąż czeka na odkrycie, czy spłonął w ruinach Królewca? Pisarz i historyk Jacek M. Kowalski w rozmowie z Robertem Czepielewskim podczas IV Sudeckiego Festiwalu Historycznego „Kroniki Odkrywców” ujawnia, jak polskie i zagraniczne służby specjalne tropiły Bursztynową Komnatę. Zdradza również kulisy swojej najnowszej książki „Kryptonim Fuks”, która rzuca nowe światło na archiwalne dokumenty.
Dlaczego służby specjalne szukały Bursztynowej Komnaty?
Służby specjalne od zawsze interesowały się tajemniczymi wydarzeniami, które mogły służyć celom państwowym lub ich własnym interesom. W przypadku Bursztynowej Komnaty w poszukiwania zaangażowane były agencje z połowy Europy – w tym radzieckie, wschodnioniemieckie (Stasi) oraz zachodnioniemieckie (BND).
- Aspekt finansowy i „czarne kasy”: Zainteresowanie służb „skarbami” często wiązało się z budowaniem nieewidencjonowanych funduszy na cele operacyjne (podobnie jak w głośnej aferze „Żelazo”).
- Polski ślad: Polskie służby specjalne do 1989 roku również brały udział w poszukiwaniach. Jak wskazuje Jacek M. Kowalski, motywacją naszych służb była m.in. chęć dotrzymania kroku zagranicznym kolegom i bycia „trendy”. Szczegóły tych operacji historyk odnalazł w dotąd nieznanych dokumentach archiwalnych.
Czy skarb ukryto w Polsce? Hipotezy i fakty
Wokół lokalizacji zaginionego zabytku narosło wiele teorii, jednak rzeczywistość może okazać się zupełnie inna, niż sądzą zwolennicy dolnośląskich tropów.
- Polska bez szans: Pytany o obecność komnaty na terenie dzisiejszej Polski, Jacek M. Kowalski ocenia szanse na zero procent. Odnosi się przy tym sceptycznie do koncepcji dr. Stanisława Stulina o rzekomej lokalizacji skarbu w Bolkowie, która w swoim czasie wywołała agresywny odpór medialny.
- Tropy niemieckie i rosyjskie: Zdaniem historyka najbardziej prawdopodobne są dwa kierunki. Pierwszy to wywiezienie komnaty do Niemiec. Drugi to terytorium Rosji – komnata mogła zostać zabezpieczona po 1945 roku i trafić do magazynów jednego z prowincjonalnych muzeów (tak jak stało się z innymi dziełami sztuki z Królewca, które po latach odnaleziono w odległym Permie). Istnieje także hipoteza, że komnata po prostu spłonęła w Królewcu podczas wojennych bombardowań.
Nie tylko komnata: Kim był major Siorek i Günther Grundmann?
Legenda majora Stanisława Siorka
W rozmowie poruszono również wątek majora SB Stanisława Siorka, prekursora polskiej szkoły eksploracji, który badał tajemnice Dolnego Śląska (m.in. klasztor w Lubiążu). Jacek M. Kowalski, autor biografii Siorka pt. „Eksplorator. Narodziny i upadek legendy”, zapowiedział kolejną publikację – „Listę majora Siorka”, która będzie przewodnikiem po obiektach jego zainteresowań wraz z kopiami dokumentów.
Ochrona dziedzictwa: Lista Grundmana
Historyk poruszył także kwestię Günthera Grundmana, konserwatora zabytków na Dolnym Śląsku. Kowalski wraz z Robertem Kudelskim odnalazł w Niemczech uzupełniające dokumenty dotyczące jego działalności, co zaowocowało książką „Lista Grundmana”. Rozmówca podkreśla, że Grundmann nie był złodziejem, lecz niezwykle skrupulatnym urzędnikiem i profesjonalistą chroniącym europejskie dziedzictwo przed zniszczeniem.



















