Ultramaratończyk Arkadiusz Dybiec nie da się zamknąć w prostej definicji. Były żołnierz, prezes strefy ekonomicznej i pomysłodawca zawodów Patrol Graniczny, w biegu odnalazł wolność od pośpiechu
Tym razem w programie LUDZIE GÓR OLBRZYMICH Jordan Plis i Kamil Zięba gościli nit-tylko-biegacza. Arkadiusz Dybiec przyjechał z sąsiedniej Kotliny Kamiennogórskiej. Jego opowieść mogłaby posłużyć za scenariusz niejednego filmu motywacyjnego. Choć dziś kojarzony jest z morderczymi dystansami i działalnością charytatywną na skalę światową, jego początki ze sportem wcale nie zwiastowały tak spektakularnej kariery. Gospodarze rozmawiali z gościem o tym, jak wypadek samochodowy może stać się nowym początkiem i dlaczego w górach czasem warto wyłączyć telefon. Kamil, zmotytowowany przez p. Arkadiusz, w trakcie programu złożył odważną deklarację startu w półmaratonie.
Od munduru do ultramaratonu
Może zaskoczy Cię szczerość gościa, kiedy opowiada o czasie spędzonym w wojsku. Arkadiusz Dybiec przyznał się do małych oszustw z okresu służby zawodowej. Obowiązkowe 3 kilometry w pełnym oporządzeniu były dla niego taką traumą, że zdarzało mu się wraz z kolegami korzystać z podwózki samochodem ukrytym na trasie ćwiczeń. Gdyby ktoś wtedy powiedział mu, że dobrowolnie przebiegnie choćby kilometr —potraktowałby to jako żart.
Wszystko zmienił rok 2004 i poważny wypadek samochodowy. Groźba utraty sprawności i zalecenie lekarza dotyczące wzmocnienia mięśni sprawiły, że p. Arkadiusz zaczął biegać w ramach rehabilitacji. Pół roku później ukończył pierwszy maraton we Wrocławiu. To, co zaczęło się jako konieczność rekonwalescencyjna, przerodziło się w sposób na życie. Z płaskich asfaltów świeżo upieczony biegacz przeniósł się na strome szlaki Karkonoszy i w wysokie góry świata. Dziś na koncie ma między innymi Ultrakotlinę, gdzie przez pomyłkę zamiast planowanych 137 kilometrów, pokonał ich aż 147.
Patrol Graniczny i podziemne biegi
Jako organizator wydarzeń sportowych, Arkadiusz Dybiec zasłynął organizacją biegów o unikalnym klimacie. Patrol Graniczny, który nawiązuje do tradycji dawnego Biegu Wopisty, stał się zawodami integrującącymi służby mundurowe z cywilami. Historia tego biegu nierozerwalnie wiąże się z czasem pandemii sprzed kilku lat. Organizatorzy mieli niezwykłe szczęście do terminów, wślizgując się w krótkie okienka między kolejnymi lockdownami. Dzięki współpracy z Radkiem Banasiem ze Straży Granicznej, bieg zyskał rangę mistrzostw, przyciągając funkcjonariuszy z całego państwa.
Innym nietypowym był Bieg Zdobywcy Góry Parkowej w Kamiennej Górze. Trasa wiodła przez podziemia Arado. Uczestnicy pokonywali odcinki w całkowitej ciemności, co paradoksalnie stało się największą frajdą. Jak wspomina Arkadiusz Dybiec, ludzie płacili za start i często… nic nie widzieli, ale klimat skrzyń, armat i wojennej przeszłości w tle sprawiał, że wydarzenie odniosło sukces, a nawet przyciągnęło gości z Francji.
Bieganie charytatywne z Lions Club
Działalność sportowa Arkadiusza Dybca wykracza daleko poza granice Polski. Od 2018 roku związany jest z Lions Club, międzynarodową organizacją charytatywną. Polska grupa biegowa Lionsów stała się ewenementem na skalę światową, zbierając fundusze podczas biegów w Australii, Kanadzie czy Brazylii.
Szczególnie poruszająca jest opowieść o wyprawie z Kurytyby do Rio de Janeiro, gdzie uczestnicy zbierali środki na pomoc dzieciom z terminalnymi chorobami nowotworowymi oraz na edukację najmłodszych wyciąganych z brazylijskich faweli. Sport w tym wydaniu przestaje być tylko rywalizacją, a staje się narzędziem realnej zmiany społecznej. Gość Zachodniej podkreślał, że choć trudy trasy bywają ekstremalne, cel charytatywny zawsze dodaje sił w momentach kryzysowych.
Góry wysokie i te nasze
Podczas rozmowy nie mogło zabraknąć wątku wysokogórskiego. Prezes zarządu Specjalnej Strefy Ekonomicznej Małej Przedsiębiorczości S.A. w Kamiennej Górze ma na swoim koncie wejście na Elbrus oraz dwukrotną próbę zdobycia Kazbeku. Pierwsze podejście do gruzińskiego szczytu zakończyło się odwrotem. Zbuntował się… żołądek. Dla bezpieczeństwa p. Arkadiusz grupy zrezygnował z ataku szczytowego. Lekcja pokory, choć trudna, nie może jednak demotywować. Rok później wrócił i z sukcesem stanął na wierzchołku.
Mimo zdobywania światowych gigantów, bohater programu z wielkim sentymentem wypowiada się o rodzinnych stronach. Kotlina Kamiennogórska to dla niego miejsce o niewiarygodnym potencjale krajobrazowym, które wciąż pozostaje nieodkryte dla wielu turystów. Zbiornik Bukówka czy szczyt Zadzierna to miejsca, które potrafią rzucić na kolana nawet doświadczonych biegaczy. Czasem na trasie zawodów zatrzymują się, by robić zdjęcia, zapominając o wyniku sportowym.
Niespieszna filozofia biegania
Na koniec Arkadiusz Dybiec podzielił się swoją życiową dewizą: „Tylko wtedy kiedy biegam, się nie śpieszę”. W świecie zdominowanym przez pośpiech i terminy, ultramaraton staje się przestrzenią do bycia ze sobą, wyciszenia i słuchania własnego organizmu. To nauka, którą może wyciągnąć każdy, niezależnie od tego, czy przebiega 100 kilometrów, czy wychodzi na pierwszy w życiu spacer wokół domu.
Na koniec, zapraszamy wraz z gościem programu na VII edycję Patrolu Granicznego. Data nietrudna do zapamiętania: 30 maja. Organizatorzy przygotowali dystanse 20 i 53 kilometrów. Można pokonać je biegiem, na rowerze lub w formie marszu Nordic Walking. To będzie cały weekend integracji przy ognisku, bez zasięgu telefonu, za to w towarzystwie wspaniałych ludzi.
Obejrzyj całą rozmowę z Arkadiuszem Dybcem. Usłyszysz jeszcze więcej anegdot z tras i poznasz szczegóły przygotowań do wielkich wypraw.
Nie zapomnij sprawdzić także naszych poprzednich odcinków programu Ludzie Gór Olbrzymich, np. z organizatorami Ultrakotliny czy Zimowego Ultramaratonu Karkonoskiego!
Udostępnij znajomym i daj znać w komentarzu: góry wysokie czy nasze Karkonosze – co wybierasz?



















