Jak przygotować szpitale na sytuacje ekstremalne – od masowych wypadków po realia wojny? Odpowiedzi na to pytanie dolnośląscy lekarze i menedżerowie ochrony zdrowia szukają u tych, którzy z takimi scenariuszami spotykają się każdego dnia. We Wrocławiu odbyła się konferencja poświęcona bezpieczeństwu i funkcjonowaniu podmiotów leczniczych w sytuacjach kryzysowych, oparta na doświadczeniach Ukrainy.
W wydarzeniu zorganizowanym na Politechnice Wrocławskiej wzięło udział około 200 przedstawicieli szpitali i instytucji ochrony zdrowia z regionu. Do Wrocławia przyjechała szeroka delegacja z obwodu dniepropietrowskiego – regionu partnerskiego Dolnego Śląska, położonego kilkadziesiąt kilometrów od linii frontu.
„Chcemy uczyć się od tych, którzy dziś mierzą się z najtrudniejszymi wyzwaniami ponieważ to oni mają największe doświadczenie. Namacalnym efektem dzisiejszego spotkania będą wyjazdy naszych specjalistów i lekarzy na Ukrainę. Z jednej strony będą oni wspierać tamtejsze szpitale swoją wiedzą, z drugiej sami nabiorą bezcennego doświadczenia, którym później będą mogli podzielić się tu, na Dolnym Śląsku” – podkreślał Marszałek Województwa Dolnośląskiego Paweł Gancarz.
Szpitale na pierwszej linii
Jednym z kluczowych punktów konferencji były doświadczenia ukraińskich placówek medycznych. Szpital im. Miecznikowa w Dnieprze – jeden z najważniejszych ośrodków przyjmujących rannych z frontu – każdego dnia trafia od 50 do nawet 100 pacjentów z najcięższymi obrażeniami.
„W czasie wojny przyjęliśmy 56 tysięcy rannych. Przeprowadziliśmy 58 tysięcy operacji i przetoczyliśmy 24 tony krwi – mówił Serhii Ryżenko, Dyrektor Generalny Dniepropietrowskiego Obwodowego Szpitala Klinicznego im. Miecznikowa. – Najtrudniejsze są momenty masowego napływu rannych, gdy w ciągu kilku minut do szpitala trafiają dziesiątki osób po ataku rakietowym czy uderzeniu dronów. Wtedy każda sekunda decyduje o życiu”.
Ukraińscy lekarze podkreślali, że współczesna wojna oznacza zupełnie inny charakter obrażeń niż jeszcze kilkanaście lat temu. Dominują urazy od eksplozji – rozległe, wielonarządowe, wyjątkowo trudne w leczeniu.
Wiedza zamiast teorii
Konferencja była pierwszym krokiem do szerszej współpracy i wymiany doświadczeń między Dolnym Śląskiem a Ukrainą. Jak podkreślali organizatorzy, chodzi nie tylko o rozmowy, ale o konkretne działania.
„Jako region przeznaczamy ogromne środki na inwestycje w ochronę zdrowia. To jednak nie wszystko, chcemy iść krok dalej. Oprócz własnej, najlepszej infrastruktury i wykształconych medyków chcemy skorzystać z doświadczeń tych którzy mierzą się z sytuacjami nadzwyczajnymi” – dodaje Jarosław Rabczenko, członek zarządu województwa dolnośląskiego.
Strona ukraińska zwracała uwagę, że współpraca ma charakter dwustronny.
„Jesteśmy wdzięczni za wsparcie Polski, ale dziś możemy również dzielić się naszym doświadczeniem i wnosić realną wartość do systemu ochrony zdrowia naszych partnerów” – podkreślił Taras Tokarski konsul generalny Ukrainy we Wrocławiu.
Inwestycje i nowe wyzwania
Samorząd województwa dolnośląskiego od lat inwestuje w ochronę zdrowia. Tylko w tym roku wartość realizowanych projektów przekroczy 1,5 mld zł. Jednocześnie rosnące napięcia geopolityczne sprawiają, że konieczne jest myślenie o systemie zdrowia również w kontekście sytuacji kryzysowych.
„Musimy być gotowi na każdą ewentualność. Oprócz infrastruktury i nowoczesnego sprzętu kluczowe są procedury i praktyczne przygotowanie na sytuacje nadzwyczajne – zaznaczył marszałek Gancarz.
Dodatkowym kontekstem są rosnące nakłady państwa na obronę cywilną i ochronę ludności, które od 2025 roku mają wynosić około 5 mld zł rocznie.
Wspólne bezpieczeństwo
Spotkanie we Wrocławiu pokazuje, że doświadczenia z wojny mogą stać się realnym impulsem do zmian także poza Ukrainą. Dla dolnośląskich szpitali to szansa, by przygotować się na sytuacje, które do tej pory były rozpatrywane głównie w teorii.
– Mam nadzieję, że nigdy nie będziecie musieli mierzyć się z tym, co my. Ale warto być gotowym nawet na najgorsze scenariusze – podsumował Serhii Ryżenko.



















