Ukraiński cień Kierenskiego, felieton D. Druzenki

Giennadij Druzenko autor felietonu Ukraiński cień Kierenskiego,

Ukraiński cień Kierenskiego*

Władza w każdym państwie opiera się na dwóch fundamentalnych filarach: autorytecie oraz strachu. Gdy one znikają, jakiekolwiek oficjalne stanowisko staje się jedynie pustą atrapą, a realne przywództwo rozpływa się w powietrzu niczym „rosa na słońcu”.

Genialny taktyk bez długofalowej strategii

Wołodymyr Zełenski przez niesamowicie długi czas był prezydentem, któremu wyjątkowo sprzyjało szczęście. Choć w swoich działaniach zawsze pozostawał graczem wybitnie reaktywnym, potrafiącym wirtuozersko unikać ciosów losu – nigdy tak naprawdę nie nauczył się torować bezpiecznej drogi dla swojego kraju w przyszłość. Był i pozostaje genialnym taktykiem, lecz żaden z niego strateg.

Wszystko wskazuje jednak na to, że jego polityczne życie nieuchronnie zbliża się do kasy z ulubionej anegdoty Ihora Kołomojskiego: „życie jest jak supermarket: bierz, co chcesz, tylko na końcu na każdego czeka kasa”.

Feudałowie kontra car – kryzys wewnątrz służb

Publiczna kłótnia Rusłana Andrirowycza z Semenem Jurijowyczem i Ołeksandrem Wasylowyczem, do której doszło tuż po starciu komandosów GUR oraz SBU, zademonstrowała całemu światu brutalną prawdę: Ukraina została bez prawdziwego gospodarza.

Konflikt na szczytach GUR i SBU

Lokalni feudałowie przestali liczyć się z carem, ponieważ car nie kontroluje już ani sytuacji, ani ludzi wokół siebie. W przeciwieństwie do Władimira Putina, Zełenski nie jest już traktowany jak „pahan” (szef / watażka), a jego pozycji nikt się nie obawia. Wszyscy pojęli, że nie pełni już roli suwerennego władcy w ukraińskim królestwie. Stał się raczej zapędzonym w róg, nagim królem, który zamiast efektywnie panować, zmuszony jest gorączkowo ratować własną skórę.

Koniec politycznego szczęścia i utrata zaufania Zachodu

To jednak nie koniec problemów. Zełenski sukcesywnie traci swoją niemal magiczną dotąd zdolność wyciągania środków finansowych od zachodnich partnerów. Przestaje być głównym żywicielem armii trzymającej front, ale także uformowanej wokół niego armii korupcjonistów, szabrowników oraz biurokratów, którzy niszczą wszystko, co znajdzie się w ich zasięgu.

Zapędzony w róg król czy pragmatyczny polityk?

Króla nikt już się nie boi i nikt go nie szanuje. Nikt nie patrzy mu w oczy z nadzieją i nikt mu nie ufa. Zełenski na oczach całego świata przeistacza się w Kierenskiego – przywódcę, który formalnie wciąż stoi na czele państwa, lecz realna władza nieuchronnie wyślizguje mu się z rąk.

Dotychczas ukraiński prezydent miał wyjątkowe szczęście. Gdy wielokrotnie wydawało się, że jego polityczny los dobiega końca przy kasie, potrafił wejść na kolejne okrążenie, podbić stawkę, rozgromić rywali, zrzucić balast i zaskoczyć świat. Wygląda jednak na to, że ten tałań właśnie się wyczerpał. Król jest nagi. Świta gorączkowo zastanawia się, jak ratować własne interesy, a Zełenski na oczach wszystkich staje się nowym, ukraińskim Kierenskim.

Giennadij Druzenko – ukraiński prawnik, eseista, tłumacz i intelektualista. Uczestnik Rewolucji Godności, współzałożyciel i szef Centrum Demokracji Konstytucyjnej oraz weteran Pierwszego Ochotniczego Mobilnego Szpitala im. Mykoły Pyrohowa (PDMSz).

*Aleksander Kiereński to rosyjski polityk i premier Rządu Tymczasowego w 1917 roku, który rządził Rosją po obaleniu cara, a przed przejęciem władzy przez komunistów.

Odwiedź stronę PDMSH

Przeczytaj więcej felietonów Giennadija Druzenki

 

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
Pocket
WhatsApp

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *