PAKAMERA #54: absurdy na drogach, w parafiach i na szczytach władzy
Koncert życzeń księdza, minister na pasach i Jelenia Góra, w której czas stanął w miejscu? W tym odcinku PAKAMERY nie miał nas kto powstrzymać…
Zobaczycie / usłyszycie m. in.: Drogowe rajdy polityków – kto zebrał najwięcej punktów? Instrukcję obsługi księdza po kolędzie – słaba herbata i białe pieczywo to podstawa! Nowiny jeleniogórskie z 1975 roku – dlaczego obietnice sprzed 50 lat wciąż są aktualne?
OGLĄDAJ (okienko na dole strony) na YouTube albo SŁUCHAJ na Spotify .
Grzegorz Lustyk: Dzień dobry państwu. Witamy bardzo serdecznie w programie PAKAMERA. Dzisiaj jestem osamotniony, mam dużo miejsca jak nigdy. Mogę się tutaj rozszerzać, ponieważ dzisiejszy program odbywa się wyłącznie w męskim gronie. Witają państwa:
Robert Czepielewski: Robert Czepielewski.
Arkadiusz Lipin: I Arkadiusz Lipin.
Grzegorz Lustyk: No i oczywiście Grzegorz Lustyk ponownie. Szanowni państwo, jak zwykle tydzień i weekend obfitują w wydarzenia, za którymi trudno nadążyć. Kilka złapaliśmy jednak w naszą sieć i za chwileczkę przedstawimy, co o tym wszystkim myślimy. Przestawiamy świat na nowo!
Robert Czepielewski: Grzegorz, masz bardzo ładną koszulę, ale tak się rozchełstałeś. Pokaż tam futerko!
Grzegorz Lustyk: Minimalnie! Trzeba dbać o wizję. Wspomniałem o lewicy i prawicy, bo dzisiaj chyba już nikt nie wie, kto co robi i z kim. Jest kompletny bałagan, ale coś tam się toczy. Zawsze ten lewy koło prawego i coś się skleja w całość.
Robert Czepielewski: Tym bardziej że w sobotę byłeś na studniówce.
Grzegorz Lustyk: Byłem na grzecznej studniówce, ułożonej. Niestety niektórzy nie potrafią odnaleźć się w okolicznościach imprezowych i potem dzieją się różne ekscesy. Na szczęście służby i rodzice wkroczyli.
Robert Czepielewski: Bo jak mówił Cezary Pazura w „Sztosie”: „Pić, to trzeba umieć”.
Grzegorz Lustyk: Oczywiście, a jak nie, to jest problem. A buty drogie!
Arkadiusz Lipin: Smutne, że jakiś typek zepsuł dzieciakom zabawę. To zawsze psuje atmosferę i opinię o szkole. Niesmak pozostał.
Minister Żurek i „prawo pierwszeństwa”
Grzegorz Lustyk: Przejdźmy do przestrzegania litery prawa. Robercie, co tam wynalazłeś?
Robert Czepielewski: Proszę państwa, to już temat głośny, ale z obowiązku trzeba go skomentować. Od dziesięcioleci wiadomo, że polscy politycy są zagrożeniem nie tylko sprawując urzędy, ale również na drogach. Do tej grupy wpisał się minister Waldemar Żurek, który udzielał wywiadu podczas prowadzenia pojazdu. Zobaczmy to zajście.
(W materiale wideo: Minister Żurek niemal potrąca pieszą na pasach)
Grzegorz Lustyk: Rozumiem, że liczy się interpretacja prawna pana ministra.
Robert Czepielewski: Minister udzielał porad prawnych w trakcie jazdy! Strach wychodzić z domu. Zanim pójdziecie do pracy, sprawdźcie w mediach, czy minister Żurek nie przejeżdża akurat przez Jelenią Górę.
Grzegorz Lustyk: Jak wychodzicie z domu, zamknijcie żurek w lodówce. Będzie bezpieczniej!
Robert Czepielewski: Policja w Krakowie analizuje nagranie pod kątem wykroczenia. Sam minister stwierdził, że ocena należy do organów kontroli. Z kolei profesor Zoll w TVN wyraził opinię, że minister miał na pasach pierwszeństwo.
Grzegorz Lustyk: Żurek ma na pasach zawsze pierwszeństwo. To wynika ze starego hasła: „duży może więcej”.
Arkadiusz Lipin: Ta sytuacja mogła wynikać z rozproszenia. Nagrywanie programu w kabinie auta podczas jazdy to nie jest najlepszy pomysł. Drodzy koledzy z innych telewizji – zrezygnujcie z tego, bo kiedyś dojdzie do nieszczęścia.
Rejestr drogowych grzechów polityków
Robert Czepielewski: Politycy szkodzą nie tylko swoją pracą, ale i stylem jazdy. Przypomnijmy:
Antoni Macierewicz (listopad 2024): Strata prawa jazdy, trzy mandaty na 1800 zł i 21 punktów karnych za serię wykroczeń w Warszawie, w tym wyprzedzanie na pasach.
Donald Tusk (listopad 2021): Strata prawa jazdy na trzy miesiące za jazdę 107 km/h w terenie zabudowanym.
Grzegorz Schetyna (sierpień 2022): Podobnie jak Tusk, stracił uprawnienia za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h.
Jacek Kurski (2014): Głośne przypadki podłączania się do kolumn policyjnych, by uniknąć korków.
Arkadiusz Lipin: Politycy potrafią brykać nawet nie samochodami. Pamiętacie posłów, którzy rozbili meleksa na wakacjach? Czekać tylko na wykroczenia na kosiarkach albo hulajnogach.
Droga „Średniowiecza” do Jeleniej Góry
Grzegorz Lustyk: Płynnie przechodzimy do infrastruktury. Minister Klimczak pozostaje głuchy na apele prezydenta Jeleniej Góry w sprawie „Drogi Średniowiecza”. Prezydent Jerzy Łużniak udał się do nowej władzy z prośbą o drogę ekspresową, która połączyłaby nas z Bolkowem i granicą w Zawidowie.
Arkadiusz Lipin: Dlaczego „Droga Średniowiecza”? Bo odcinek między Żytawą a Jelenią Górą to dawny Alte Handelsstrasse – trakt handlowy ze średniowiecza. Dzisiaj przejazd ze Świdnicy do Jeleniej Góry to gehenna.
Grzegorz Lustyk: Poprzednia opcja twierdziła, że Kotlina Jeleniogórska nie potrzebuje drogi klasy S. Nowa władza, mimo apeli, mówi to samo. Tymczasem pieniądze płyną na przebudowę trasy z Lubina do Wrocławia. Jeśli nie będzie generalnego remontu drogi przez Kaczorów, zostaniemy w czarnym średniowieczu.
Instrukcja obsługi księdza po kolędzie
Robert Czepielewski: Zmieniamy temat. W zeszłym tygodniu mówiliśmy o księdzu Rafale, a teraz trafiłem na hit internetu – instruktaż kolędowy pewnego proboszcza.
(W materiale wideo ksiądz wymienia wymagania: transport 10 minut przed czasem, dieta, tylko czarna słaba herbata, zimna płyta, wyłącznie białe pieczywo, ciasto drożdżowe)
Arkadiusz Lipin: To jest i śmieszne, i straszne. „Nie zjem w każdym domu” – to brzmi jak obligo, a nie prośba. Kawał drania z tego księdza, używa języka niemal urzędowego.
Robert Czepielewski: Jako były ministrant stanę w lekkiej obronie – księża są często przeładowani gościnnością, ale wyliczanie rodzaju pieczywa to już przesada.
Grzegorz Lustyk: Ludzie, u których nie zje, mogą poczuć się odtrąceni. „Pieczywo białe, nie starsze niż dwudniowe” – trzeba by to jeszcze sprecyzować.
Pendolino i Nowiny z 1975 roku
Grzegorz Lustyk: Na koniec coś optymistycznego. Wrocław, podobnie jak Jelenia Góra, traci Pendolino. Nic tak nie cieszy, jak cudze nieszczęście! PKP wycofuje składy z Dolnego Śląska, tłumacząc to remontami.
Znalazłem też w swoich archiwach „Nowiny Jeleniogórskie” z 9 stycznia 1975 roku. Co tam czytamy?
Obwodnica Zabobrza: W 1975 r. zapowiadano, że w 1977 r. nowoczesna arteria odciąży miasto. Budujemy ją do dziś.
Targowisko w Cieplicach: Artykuł o błocie, braku światła i zamkniętych toaletach. Antoni Zieliński z ulicy Nadbrzeżnej pisał o tym 51 lat temu. Brzmi znajomo?
Mamy poczucie, jakbyśmy byli w filmie „Ile waży koń trojański?” Juliusza Machulskiego. Problemy te same, tylko daty inne.
Robert Czepielewski: Życzymy państwu jak najmniej absurdów i jak najwięcej dystansu. Podchodźcie do wszystkiego ze spokojem – najlepiej przy słabej herbacie i białym pieczywie.
Grzegorz Lustyk: Dziękujemy za 54. odcinek. Do zobaczenia!



















