Michał Jaros: „W polityce trzeba umieć przekroczyć Rubikon. Budujemy zwycięską drużynę na Dolnym Śląsku”
Wybory regionalne w Koalicji Obywatelskiej, trudne decyzje personalne, sytuacja we Wrocławiu oraz ambitne plany gospodarcze dla regionu – to główne tematy rozmowy z gościem Roberta Czepielewskiego, którym był Wiceminister Rozwoju i Technologii Michał Jaros. Czy dolnośląskie struktury czekają idy marcowe, czy raczej czas nowej energii?
W dolnośląskiej polityce ciśnienie rośnie. Zbliżające się wybory wewnętrzne w Koalicji Obywatelskiej, zaplanowane na 8 marca, budzą emocje nie mniejsze niż historyczne wydarzenia z czasów Juliusza Cezara, do których nawiązał prowadzący program ŚWIAT, W KTÓRYM ŻYJEMY. Gość programu, Michał Jaros – pełniący funkcję wiceministra rozwoju i technologii oraz przewodniczącego regionu KO – w rozmowie o przyszłości Dolnego Śląska stawia sprawę jasno: czas na politykę opartą na ideach, a nie na osobistych koteriach.
Demokracja to nie konkurs piękności
Pytany o termin wyborów i analogie do tragicznych losów Cezara, M. Jaros zachowuje spokój, choć przyznaje, że polityka wymaga czujności. Podkreśla przy tym zasadniczą różnicę między frakcjami a koteriami.
„Jeżeli ja mam budować frakcję, to jest to frakcja wolnorynkowa, o której zawsze mówiłem. Natomiast jeżeli w grę wchodzą jedynie personalia, to mamy do czynienia z koteriami. To zasadnicza różnica”, tłumaczy wiceminister. Według niego siłą Koalicji Obywatelskiej jest jej demokratyczny charakter, gdzie każdy członek ma realny wpływ na wybór lidera na poziomie powiatu, regionu czy kraju.
„Polityka nie może być dla personaliów. Ona musi być dla wyborców, dla ludzi, którzy oczekują od polityków tego, że będziemy liderami i będziemy prowadzili nasze małe ojczyzny w określonym kierunku”, dodaje prominentny członek dolnośląskiej Koalicji Obywatelskiej.
Lider jednak może być tylko jeden. Jak zauważa wiceminister, po czasie dyskusji i sporów musi nastąpić moment decyzji, a następnie dyscypliny, której brak u niektórych polityków jest źródłem niepotrzebnych konfliktów.
Trudne relacje między Wrocławiem i Jelenią Górą
W rozmowie nie zabrakło wątków lokalnych, które budzą kontrowersje w regionie. Jednym z nich jest postać prezydenta Wrocławia, Jacka Sutryka. Michał Jaros krytycznie odniósł się do prób ingerowania osób spoza partii w jej wewnętrzne wybory.
„Pan prezydent Wrocławia powinien się zająć zarządzaniem miastem. W sprawach gospodarki odpadami we Wrocławiu nie dzieje się dobrze. Budżet miasta nie jest z gumy, a brak rozstrzygniętych przetargów generuje dodatkowe koszty”, punktuje wiceminister Jaros.
Równie gorąco jest w powiecie karkonoskim. Sprawa zawieszenia starosty Krzysztofa Wiśniewskiego w prawach członka partii, związana z kontrowersjami wokół jego matury oraz procedurami przetargowymi, odbiła się szerokim echem. Michał Jaros podkreśla, że sprawę bada prokuratura, a partia musiała podjąć zdecydowane kroki porządkowe, nad czym ubolewa, licząc na większą samodzielność lokalnych struktur w rozwiązywaniu takich kryzysów.
Cztery lata budowania struktur
Minister Jaros przypomina, że obecna silna pozycja Koalicji Obywatelskiej na Dolnym Śląsku nie jest dziełem przypadku, ale efektem czteroletniej, żmudnej pracy.
„Objeżdżałem strukturę po strukturze, odbudowując potencjał. Były powiaty, gdzie nie było nikogo albo działały trzy osoby. Dzisiaj mamy drużynę, która wygrała z PiS-em. Na osiem okręgów do Senatu wygraliśmy siedem. Odbiliśmy sejmik, mamy swoich starostów i prezydentów miast”, wylicza regionalny przewodniczący KO.
Za sukces uważa m. in. wygraną w Legnicy oraz skuteczne przeprowadzenie zmian w zarządzie województwa. Jednocześnie nie unika odpowiedzi na trudne pytania o Brutusów wewnątrz własnych szeregów, wskazując, że nielojalność wobec wspólnych decyzji zawsze kończy się źle dla samej formacji.
Są pewne zasady. Jeżeli nie pasujesz do jakiegoś środowiska, możesz samemu odejść. Jeżeli nie przestrzegasz wewnętrznego prawa, jakim jest statut, są mechanizmy, by taką osobę usunąć”, stawia jasno sprawę wiceminister Michał Jaros.
Polska jako dwudziesta gospodarka świata
Wiceminister rozwoju i technologii patrzy jednak znacznie dalej niż tylko na lokalne podwórko. Jego ambicją jest wykorzystanie potencjału Dolnego Śląska jako zaplecza dla bezpiecznego państwa i nowoczesnej gospodarki.
„Jesteśmy w 20 gospodarce świata i to nie jest nasze ostatnie słowo. Reindustrializacja Europy to nasza szansa. Mamy inżynierów, innowatorów i menadżerów, którzy nie mają kompleksów wobec Zachodu”, mówi wiceminister odpowiedzialny za rozwój.
Wskazuje również na rolę ministerstwa w budowaniu bezpieczeństwa państwa, wspominając o ochronie ludności, obronie cywilnej oraz inwestowaniu w technologie podwójnego zastosowania. Według niego silna gospodarka to jedyny fundament, który pozwoli Polsce przetrwać w niebezpiecznym morzu geopolitycznym.



















