Gen. Leon Komornicki (cz. II): koniec złudzeń!

Gen. Leon Komornicki w programie ŚWIAT, W KTÓRYM ŻYJEMY: suwerenność strategiczna, nowy podział świata, doktryna odstraszania, wspólnota zagrożeń

Gen. Leon Komornicki: koniec złudzeń i kundlizm elit.  O nowym podziale świata i błędach polskiej strategii

Czy Polska jest jedynie płotką w wielkiej grze mocarstw? Dlaczego ślepa wiara w amerykański prymat może okazać się tragiczna w skutkach? W drugiej części rozmowy w programie Świat, w którym żyjemy, generał Leon Komornicki nie pozostawia złudzeń. Analizuje brutalny realizm geopolityczny, w którym interesy narodowe biorą górę nad wartościami, a Ukraina staje się jedynie marginesem w nowym koncercie mocarstw.

W pierwszej części rozmowy gen. Komornicki nie zostawił suchej nitki na dotychczasowym myśleniu o obronności.

Geopolityczny realizm: Chiny już tu są, a USA zmieniają priorytety

Na początek twarde lądowanie w rzeczywistości zdominowanej przez technologię i surowce. Generał Komornicki zwraca uwagę, że światowy środek ciężkości przesunął się w stronę Pekinu. Chiny władają technologią przetwarzania metali rzadkich, której Amerykanie nie będą w stanie odtworzyć przez najbliższe pięć lat. To czas, którego Zachód może nie mieć.

Jednak to, co najbardziej niepokoi w diagnozie generała, to zmiana globalnej strategii USA. Waszyngton według Komornickiego, coraz wyraźniej definiuje swoje interesy na półkuli zachodniej – od Ameryki Południowej po Biegun Północny. W tym układzie Europa, a zwłaszcza jej wschodnia flanka, może stać się obszarem strategicznej stabilizacji z Rosją.

„Amerykanie mówią o suwerennej strategicznej stabilizacji z Rosją. Co to znaczy? To znaczy ma nastąpić deeskalacja napięcia między Rosją a NATO. A ta deeskalacja nastąpi kosztem wschodniej flanki NATO. I tu jest cały problem”, ostrzega generał.

Ukraina jako margines wielkiej gry mocarstw

Wielu obserwatorów z nadzieją patrzy na pomoc płynącą do Kijowa, jednak gen. Komornicki studzi te nastroje. W jego ocenie losy Ukrainy zostały już w dużej mierze przesądzone za kulisami spotkań wielkich mocarstw. Wojna, którą widzimy, to tylko fragment szerszego podziału świata.

Generał zauważa, że dla USA i Rosji Ukraina staje się sprawą drugorzędną wobec gry o Wenezuelę czy wpływy na Dalekim Wschodzie. To brutalny koncert mocarstw, w którym Polska nie bierze udziału, a jedynie przygląda się z boku, nie rozumiejąc zachodzących procesów.

„Ukraina tam była marginesem tylko. Podział świata – w mojej ocenie to jest ewidentne i to zaczęło się dziać. To, co dotyczy Ukrainy i Wenezueli, to jest gra pozorów ze strony Rosji i Stanów Zjednoczonych, bo los Ukrainy został już zdecydowany”, mówi bez ogródek Komornicki.

Kundlizm i brak odwagi intelektualnej polskich elit

Jednym z najmocniejszych punktów wywiadu jest krytyka polskiej klasy politycznej i dowódczej. Generał zarzuca decydentom brak odwagi intelektualnej i bycie klakierami władzy. Według niego, Polska zamiast negocjować i budować własną suwerenność strategiczną, przyjmuje postawę petenta.

Komornicki używa mocnych słów, opisując nasze relacje z USA jako fornalskie podejście i kundlizm. Krytykuje fakt, że kupujemy uzbrojenie bez twardych negocjacji, płacąc zawyżone ceny i ciesząc się z każdego gestu amerykańskich polityków, który nie ma realnego znaczenia strategicznego.

„My jesteśmy po prostu biernymi, nędznymi biorcami. Bierzemy i płacimy. I jeszcze się pytamy tego, który nam sprzedaje po zawyżonej cenie bez negocjacji, czy on jest zadowolony. To jest małość, to jest kundlizm, fornalskie podejście. To już jest genetyka!”, grzmi generał.

Sojusz Południkowy – czy istnieje alternatywa dla Polski?

Skoro obecny model bezpieczeństwa oparty na szkapie amerykańskiego prymatu jest według generała niewystarczający, co powinniśmy zrobić? Komornicki postuluje budowę silnych sojuszy w układzie południkowym. Polska powinna szukać partnerstwa z państwami, które mają realne doświadczenie w powstrzymywaniu Rosji, a z którymi łączy nas wspólnota zagrożeń.

Wymienia tu Finlandię, Szwecję oraz Turcję. To państwa, które potrafią prowadzić asertywną politykę i budować własną suwerenność strategiczną, nie będąc jedynie wykonawcami woli mocarstw. Niestety, jak zauważa gość programu, z państwem niepoważnym (a takim jest właśnie Polska) nikt nie będzie chciał rozmawiać o realnych sojuszach.

Doktryna odstraszania: bić Rosję aż po Ural

Najbardziej kontrowersyjna i zarazem techniczna część rozmowy dotyczy samej doktryny obronnej. Generał Komornicki stanowczo sprzeciwia się pomysłom atakowania Obwodu Królewieckiego (Kaliningradzkiego), nazywając takie propozycje pułapką i katastrofą.

Zamiast wkraczać wojskami lądowymi na terytorium wroga, Polska powinna przyjąć doktrynę ofensywnego odstraszania. Polega ona na budowie Kopuły Narodowej (potężnej obrony przeciwlotniczej) oraz posiadaniu zdolności do uderzeń odwetowych głęboko w terytorium Rosji – aż po Ural.

„Rolą generałów jest zagwarantować pokój w naszym położeniu. Racją stanu Rzeczypospolitej jest pokój, pokojowe przetrwanie i rozwój polskiego narodu. (…) Ale przezorność ma nam zawsze towarzyszyć. Silna armia o charakterze ofensywnym – porażać od granicy w głąb, obejmując przestrzeń operacyjną i strategiczną zachodniej części Rosji, włącznie ze stolicą tego państwa!” Tak gen. Leon Komornicki widzi przyszłość polskich sił zbrojnych.

Dlaczego musisz obejrzeć tę rozmowę?

Wywiad z gen. Leonem Komornickim to kubeł zimnej wody na głowy wszystkich, którzy wierzą w proste recepty na bezpieczeństwo. To lekcja twardego realizmu, w którym nie ma miejsca na mitomanię i chciejstwo. Generał przypomina, że suwerenność buduje się siłą, technologią i mądrą dyplomacją, a nie świętymi krowami w armii czy uściskami dłoni na korytarzach w Waszyngtonie.

Dlaczego rosyjska wojna hybrydowa odniosła sukces w Polsce jeszcze przed wystrzałem pierwszego pocisku? Co generał sądzi o analfabetach, którzy dziś dowodzą naszym bezpieczeństwem?

Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w pełnym materiale wideo poniżej. To rozmowa, która zmusza do myślenia i całkowicie zmienia perspektywę na to, w jakim świecie naprawdę żyjemy.

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
Pocket
WhatsApp

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *