Wprowadzenie powszechnego systemu kaucyjnego w Polsce miało być przełomem w ekologii, jednak w obecnym kształcie prawnym wywołało głęboki kryzys w branży recyklingu i finansach samorządowych

Wprowadzenie powszechnego systemu kaucyjnego w Polsce miało być przełomem w ekologii, jednak w obecnym kształcie prawnym wywołało głęboki kryzys w branży recyklingu i finansach samorządowych.

Ekologiczny sukces, czy kolejny absurd? Rozmowa z prezesem Stowarzyszenia Polski Recykling Sławomirem Packiem

Główny problem nie leży w samej idei zbierania opakowań, lecz w wyrwaniu systemu kaucyjnego z szerszego kontekstu legislacyjnego — przede wszystkim z braku równoległego wdrożenia Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP).

Osiąganie celów unijnych: Pod względem wolumenu zbieranych odpadów system spełnia swoje zadanie — pozwala z łatwością osiągnąć unijne cele poziomu zbierania (77% dla butelek PET oraz ponad 90% dla puszek aluminiowych).

Ślad węglowy: Wymóg oddawania niezgniecionych opakowań stoi w sprzeczności z latami edukacji ekologicznej. Transport niekompaktowych butelek znacząco zwiększa ślad węglowy logistyki zwrotnej, niszcząc środowiskowy bilans całego przedsięwzięcia.

Wyzyskiwanie braku świadomości konsumentów

Naruszenia praw do gotówki: Sieci handlowe powszechnie wydają bony podszafkowe ważne tylko przez 30 dni i do wykorzystania wyłącznie w danym sklepie. Tymczasem ustawa gwarantuje konsumentowi prawo do żądania wypłaty gotówki w kasie.

Mity automatyzacji: Obywatele nie wiedzą, że opakowania kaucyjne mają obowiązek przyjąć w kasie wszystkie sklepy o powierzchni powyżej 200 m², co prowadzi do niepotrzebnych kolejek przed automatami (kaucjonatami).

 Drenaż wartościowego surowca z gmin i sortowni

Wyjęcie najdroższych odpadów: Puszka aluminiowa i czysta butelka PET stanowiły dotychczas najcenniejszy element strumienia odpadów trafiającego do gmin i prywatnych sortowni.

Luka finansowa w samorządach: Pozbawienie strumienia komunalnego surowców o wysokiej wartości rynkowej powoduje powstawanie deficytu szacowanego na setki milionów złotych. Samorządy, nie chcąc gwałtownie podnosić stawek opłat za śmieci, dopłacają do systemu z budżetów ogólnych — czyli z podatków tych samych mieszkańców.

Brak Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP / Ustawa UC100)

Przerzucenie kosztów na obywateli: Przez brak uchwalenia ustawy o ROP (spóźnionej o ponad 3 lata i objętej postępowaniem wyjaśniającym Komisji Europejskiej) koszty zbierania, sortowania i recyklingu ponoszą mieszkańcy, zamiast międzynarodowych koncernów wprowadzających opakowania na rynek.

Lobbying korporacyjny: System w obecnej formie chroni interesy wielkich korporacji, które sprzedają towary w opakowaniach, ale nie płacą za ich przetworzenie, przerzucając ten obowiązek na budżety domowe Polaków oraz budżet państwa (np. podatek Plastic Levy).

Zagrożenie dla bezpieczeństwa surowcowego i ryzyko monopolu

Utrata surowca wtórnego: Istnieje ryzyko, że wartościowy recyklat wyjedzie z Polski, zamiast trafiać do krajowych przetwórców. Stowarzyszenie Polski Recykling apeluje o zatrzymanie 100% zebranego surowca w kraju dla budowania niezależności surowcowej.

Ryzyko oligopolu operatorów: Przejęcie rynku przez prywatne konsorcja operatorów kaucyjnych wymaga stworzenia państwowej instytucji nadzorczej (tzw. organizacji parasolowej), aby uniknąć dyktowania warunków cenowych i wyrugowania polskich mikro- i małych przedsiębiorców.

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
Pocket
WhatsApp

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *